Prawda jest prosta! Jesteśmy Polakami!

Braciszkowie moi mili! Życie jest zbyt krótkie, żeby żyć w permanentnym zakłamaniu. Nie ma zaiste żadnego, ale to żadnego powodu, aby nie mówić prawdy. A prawda jest prosta! Jesteśmy … tak Braciszkowie ….Polakami! Czujecie to? Polakami! …. Nie jakimiś Ruskimi, Niemcami, Ukraińcami, Litwinami, Łotyszami, Estończykami, Belgami, Holendrami, Duńczykami…. zaraz, zaraz, kto to nas jeszcze mordował? Ach jasne Żadami! Tak Żadzi mordowali nas z wyjątkowym zapamiętaniem, żeby nie rzec miłością…… Wszyscy we wszystkich możliwych konfiguracjach, na czele z Niemcami, Ruskimi, Ukraińcami i Żadami szlachtowali nas gorzej jak świnie, na tysiące najbardziej perwersyjnych sposobów. Ot tak! Bo byliśmy Polakami! I było ich tak wielu, tak zapamiętałych i zajadłych… I sam nie wiem z mocy jakiej? Naszej polskiej, lubo tej z Niebios samych…… Nie dali rady! Wciąż dychaliśmy! Choć jarzmo Żadokomuny piło nas w szyje i obcierało barki….. Znów nie wiem z jakiej siły? Polskiej czy tej z Niebios…przetrwalim!… Tego już było za dużo! Oj za dużo Braciszkowie! Żeby tak te Paliaki, Lachi, Goje, czy też Polnische Schweine, wciąż Ziemię tak Piękną zajmowali. Żyzną taką, bogatą, do handlu przysposobioną i mlekiem, a miodem płynącą. I frasowali łby sobie we wszystkich językach i dumali, jak by tu Polaka którego zabić nie sposób w niewolnika choćby przemienić. Myśleli, myśleli i wymyślili! …… „Piniądze” wymyślili! Ale nie takie zwykłe, prawdziwe, a „fiducjarne”, czyli takie, które mniej warte niż te paciorki dla Indian….. których drukować możesz ile chcesz, jeśli tylko prigłaszenie masz. A oni mieli! I drukowali! Drukowali aż miło! A żeby dawać ten trefny „piniądz” to i trefne urzędy wymyślili! I trefnych urzędników, którzy jako jedyni za prawdziwe drachmy robili! A jak już za lewą robotę kruszcem płacą to jasnym jest, że wał jakiś robią. I robili! Polsce wał robili! Paciorki na stołach rozłożyli, perfuną zagraniczną psiuknęli, kolory w full hd wyostrzyli i czekali, aż zanęta zacznie działać. Wiedzieli, że Lud Prosty pozbawiony wymordowanych wcześniej Elit, trop zwęszy, na lep się przyklei i za paciorki ziemię swoją piękną zamieni. I tak się stało! Za pieniądze których nie było, wygenerowano niespłacalny dług, który jest już prawdziwy jak jasna cholera. I tak Polska poszła w pacht na całe pokolenia, a my, nasze dzieci, wnuki i prawnuki w niewolę! Tak Braciszkowie! w jedno pokolenie przehandlowaliśmy wszystko co było cenne. Taka jest prawda! Ci którzy rządzą światem, a są tacy, wierzajcie mi, mają już tyle tego nic nie wartego „piniądza” że jedyną rzeczą która ma dla nich wartość to ziemia, lasy, wody, czyste powietrze…. I najlepiej pozbawione Ludu Tubylczego, zwłaszcza chrześcijańskiego! Tak Braciszkowie! Nie wygląda to najlepiej, wiem! Nadziei nie ma, bo plan jest iście szatański i tylko w niebiesiech ratunku szukać chyba nam przyjdzie. Tylko czy niebiosa zechcą zainterweniować? Może i by chciały, tylko czy tam na górze znają się na „piniądzach”? Ja Braciszkowie nie słyszałem, żeby w Niebie ministerstwo finansów i gospodarki mieli, ani skarbu…. chociaż skarb mogą mieć, duszyczki tam przechowują najdroższe.. Czyli sami za robotę brać się musim i Polskę odbić. Nikt za nas tego nie zrobi! A zacząć trzeba od pognania od koryta całej antypolskiej sprzedajnej tłuszczy. Zapakować ją za kraty, albo wygnać precz. Zwłaszcza Przebierańców, którzy mając gębę pełną miłości do Polski, zdrajcami są!… W Polsce muszą rządzić Polacy! Z krwi i kości ! Wsparci historią, dumą i miłością do Ojczyzny! Że nie ma? Są! Musimy ich za sterem postawić! A potem krótki plan! Reparacje, wyjście z Unii i najważniejszy program: Polska dla Polaków! Wszystkich Polaków, bez względu na wyznanie i kolor skóry! Polska dla Polaków, jako Gospodarzy i Właścicieli tej ziemi. Nie niewolników, a Dziedziców! Taka Polska jest moim marzeniem! Wolna, Suwerenna i Bogata! Chociaż wiem, że pewnie nie doczekam, to do takiej idę i o taką się modlę…

Sejm Wyskrobany, czyli Kaczyński idzie po wszystko!!!!!

Sejm Wyskrobany, czyli Kaczyński idzie po wszystko!!!!!
Braciszkowie moi mili! Jarek wielkim Graczem jest! Kto mówi inaczej, bez względu na poglądy i sympatie polityczne, ten kiep i bałwan! Z takim o polityce, ani o czymkolwiek poważnym nawet gadać szkoda, bo to strata czasu. Jarka można nie lubić, można się z nim nie zgadzać, ale za spryt polityczny, upór i przebiegłość szacun należyty oddać trzeba….. Tak więc za makiaweliczną wręcz sprawność szacun oddaję i zaraz w dyrdy sam siebie zapytuję: czemu owa maestria służy i dokąd ona, chcąc nie chcąc nas wszystkich prowadzi. Tak Braciszkowie! Jarek nam jest teraz Pasterzem i On a nie kto inny określa trynd, wyznacza szlak i sposób dotarcia do wyznaczonego celu! … I tu się Braciszkowie zaczynają schody, bo tak naprawdę nikt nie wie, gdzie nas ten niewielki niczym Bonaparte, człowiek wiedzie? Wiemy tylko, że my jako Lud Prosty mamy wierzyć i mamy trwać, bo On wie wszystko łącznie z tym jak nam zrobić dobrze, czyli urządzić nam tak Polskę, żeby …. no właśnie….. „jak”? Niewielu jest takich, którzy mają odwagę to proste, acz niewygodne pytanie zadać. A ja się nie boję, bo ni chleba ni wódki z polityki nie konsumuję, ani tym bardziej na żadne polityczne kariery nie liczę. Więc sobie tak zapytuję: Jarosławie Kaczyński, wielki polityczny graczu, cóż to masz na myśli mówiąc Polska? Cóż to masz na myśli mówiąc Silna, Prawa i Sprawiedliwa? Bo ja niewierny mam coraz mocniejsze przeczucie, poparte własnym codziennym doświadczeniem, iż rzeczywiście Polska staje się silna wobec swoich Obywateli, ale nie tych Wielkich, którzy dawno już powinni więzienną kaszę żreć, tylko tych Maluczkich. Czy to silne państwo, które w swej niezhańbionej normalną pracą karierze wykminiłeś, nie jest przypadkiem zwykłą socjalistyczną, redystrybucyjną dilerką owoców pracy tych, którym się chce, dla tych którym się nie chce? Czyż nie jest słodko pierdzącym gierkizmem, wymieszanym z równie słodko bżdzącym sanacyjnym etatyzmem? Gdzie miliony wdzięcznych władzy „ByCzków” czyli Bezumnych Czołobitników zatrudnionych w wielkich rządowych biurowcach, z niezwykłym oddaniem dzieli i rządzi Ludem Prostym, uzależnionym od narkotycznych comiesięcznych działek ze znaczkiem „+”? ……. Niestety Braciszkowie! Wszystko wskazuje na to, że taką właśnie Jarosław pokochał i tylko taką chce nam ustroić i co gorsza ….. zrobi to! I nikt go nie powstrzyma, bo Jarek idzie teraz po wszystko i wszystko teraz dostanie. A całe to wielki mieszanie w politycznym kotle nie miało służyć niczemu innemu, jak wielkiej wiosennej akcji aborcyjnej. Tak Braciszkowie! Na mój stary nos, jeszcze tej wiosny nasz „Niezawysoki Wódz” wyabortuje cały Sejm i Senat i rozpisze nowe wybory. I wygra je tak, że weźmie wszystko! …… Cala władza w ręce…. rad nie rad, Jarosława pójdzie! PIS z 350 posłów do Okrąglaka wyrychtuje i taką Konstytucję i Prawo nam wyfasuje, że dobrobyt zapanuje w kraju naszym jakiego świat jeszcze nie widział…… I pięknie będzie ….. i bogato……. znów dawać będą……. A jak będą dawać, to będą brać i się radować , a z tej radości głosować i tak kadencja za kadencją…….. PIS, PIS, PIS!!!! Partia i Socjalizm! Socjalizm i Partia! Jarosław! Jarosław! Jarosław! ….. Idę się pomodlić! O Aborcję! Żeby Najwyższy raczył jednak do tej szczęśliwości na łez padole nie dopuścić i socjalizm z głowy naszego Wodza wyabortować…… I wy Braciszkowie się pomódlcie! A jak trzeba to i egzorcyzmy odprawcie…. A kadzidła i wody święconej nie żałujcie……

Temu dać w miseczkę, temu dać w garsteczkę

Braciszkowie moi mili! To, że z opozycją już jest szlus to wiadomo od dawna, A jeszcze bardziej wiadomo, że Leming wymarł już tak bardzo, że nawet najsprytniejsi Łowcy z National Geographic nie byliby wstanie pochwycić choćby jednej zdrowej, a zdolnej do rozpłodu pary. Nie pomogło tu nawet osławione pińcet plus. A jak dany Leming w przyrodzie nie występuje to choćby Grzesiek z Ryśkiem siły zwarli w stalowym partyjnym uścisku, to nic poza wytrzeszczem ócz, tudzież poświątecznym puszczeniu gazów, z siebie już nie wydobędą. O reszcie planktonu lewacko – europejskiego szkoda nawet wspominać i czasu darmo mitrężyć. Ich już nie ma i nigdy nie będzie. To zaś znaczy ni mniej ni więcej, że mamy Braciszkowie Partię i mamy Wodza…… i właściwie nic więcej…… Nie to żebym się tam czepiał, ale jedna Partia i jeden Sekr… tfu Marszałek, to dla mnie pamiętającego VII Zjazd Partii ociupinkę za mało. I nie chytrość przeze mnie przemawia, a troska o dobro Ojczyzny naszej kochanej….. Oczywiście… Partia nasza z jej Sek… Tfu Marszałkiem, Lud Prosty miłuje tak, iżby ludowi owemu, nieba gotowa by uchylić… Cóż kiedy Ludu Prostego wiele, a nieba póki co malutko, ciężko wszystkich po równo obdzielić. Wyborów dokonywać niebawem trzeba będzie. Temu dać w miseczkę, temu dać w garsteczkę, a niejednemu obiecać tylko, że Partia da…… A tu jeszcze pośród Ludu Prostego, robotnicy Partyjni, jak te skwarki w świątecznej kaszy. Czyż oni trwając przy Partii w biedzie i terminach lichych, na pierwszeństwo wedle ewangelicznej zasady, nie zasłużyli? A zaraz potem Ci, którzy o Partii słodkiej peany po gazetach wypisują i po telewizjach gadają, na nieba odrobinkę nie zasługują? A jakże zasługują! Tak więc w nieba uchylaniu kolejność, czyli kolejka być musi. A nikt jeszcze Braciszkowie nie wymyślił takiej kolejki za deficytowym towarem, a takim niebo jest jako żywo, żeby Ci z końca w spokoju ustali……. I co wtedy? Niebo reglamentować? Ooooo, tego Partia może nie wytrzymać i się „rozpęc” na pół, albo i na ćwierci… Ale taka rozpęknięta Partia, to dalej będzie Partia, tyle że zmultiplikowana, z tym samym programem uchylania nieba, tyle, że według innego rozdzielnika. Czyli dalej będą robić Ludowi Prostemu dobrze. I czy chcesz czy nie, musisz być zrobiony przez Partię ……Ech, nadziei już chyba żadnej nie ma, żeby tak tego nieba nikt mi na siłę nie wciskał! Bo ja tak chciałbym sam do tego nieba, bez przymusu, bez tej miłości ze strony Partii. I żyć po swojemu, pracować i nawet podatek zapłacić, byle tylko Partia się ode mnie ………… I za to właśnie módlmy się Braciszkowie! Żeby miast nieba, wolności wszelakie do których każden Polak urodzon został, mocą Najwyższego zwrócone zostały.Wolność ja nawet bez żadnej Partii jestem wstanie zaakceptować! Amen.

W Sinusoidach Ekstaz i Załamań!

W Sinusoidach Ekstaz i Załamań!…Braciszkowie moi mili! Ano i kończy nam się ten dziwny 2017!…. I ja sam Braciszkowie nie wiem co o nim mam sądzić. Włączę TVP to aż żyć się chce, taka w tej naszej Ojczyźnie sprawiedliwość, taki dobrobyt, że nadzieję człek nawet porzuca na to że może być lepiej, wiedząc, że już lepiej z pewnością być nie może. Ale niechby przypadkiem palec na pilocie się ześlizgnął i TVN zapuścił…. zaraz depresja gotowa, że tylko sznur brać, albo gaz odkręcić i to najlepiej ten ruski, co to go Pawlak zakontraktował, bo ponoć dobrze kopie i długo się męczyć nie trzeba……. I w tym rozdwojeniu jaźni niczym schizofrenik jakiś, zapętlony w sinusoidzie ekstaz i załamań próbuje się wieźć ten żywot człowieka starającego się być poczciwym. Ale ciężko jest Braciszkowie! Ciężko w tej Polsce naszej rozdartej, wciąż pełnej draństwa, chamstwa, osławionej zawiści i pychy poczciwym pozostać. …. A chciałoby się! Serce całe Polsce oddać, z dumą dbać o nią, o tą wyśnioną, pełną Mądrości, Szlachetności i Miłości Braterskiej…. Marzenia, które tak długo pielęgnuję w sobie, chyba jeszcze chwilę będą musiały poczekać. Tym bardziej, że to dobre, które przyszło, ledwie odrobinkę lepszym od tego złego się okazało. I nie widać, żeby na polepszenie tego ledwie lepszego szło, co najwyżej na stagnację, lub totalną dekompozycję, jeśliby Jarosław na demencję zapadł, albo inną toksoplazmozę zaraziwszy się od kotów drapieżnych. O sprawach ostatecznych strach nawet wspominać, bo zaraz taka walka o troniszcze by się wywiązała, że z całej tej połączonej prawicy to ze 123 stronnictwa musiałyby powstać, żeby ambicyje naszych watażków, kościelnych socjalistów zaspokoić. A o tej drugiej gorszej stronie to szkoda nawet wspominać, bo nim trawa się zazieleni to ze strachu przed CeBuSiem sami się zadenuncjują wzajemnie, tak, że choćbyś nie chciał to pozamykać ich trzeba będzie….. Także ten…. Widoki nieciekawe, bo i u stolców najwyższych po ostatnich przetasowaniach, ciężko znaleźć w premierach i ministrach Polaka, a już takiego co to fartuszka nie przywdziewa zupełnie nie sposób….. Ech Braciszkowie! Co tu gadać! Prawda leży, tam gdzie leży i lepiej ją znać, choć marna to pociecha wiedzieć owieczkom do której bramy w rzeźni prowadzić będą……. Ale w tym wszystkim to i nadzieję mikrą odnaleźć można! A jest nią, nic innego jak mijający czas, który jedno stare zabiera, a inne nowe przynosi. Czasem się zdarza, że to nowe lepszym okazać się może, albo i dobrym całkiem! I tego Dobra Braciszkowie i Nadziei o którą czasem tak trudno chcę Wam życzyć na ten Nowy 2018 Rok! Niech Wam Pan Bóg błogosławi! I naszej umęczonej Ojczyźnie też

Cisi i Mali!

Cisi i Mali….. Braciszkowie moi mili! Nie to żebym zaraz w samozadowolenia jakoweś popadał, ale pisało się to i owo o rozpadzie Unii i upadku Niemiec wtedy, kiedy nie śniło się to żadnym agencjom rejtingowym, ani nawet zwykłym Szeptuchom Podlaskim, wróżącym z kogucich, tfu kiszek, albo i z łajna krów rasy czerwonej. A jak się pisało, to się to i owo wiedziało! Dlatego teraz zdziwień wielkich nie ma, poza jednym, że szybciej młyny mielą, niżem przewidywał…… Tak więc z Unią jest już szlus bo i z Germańcem i Francuzem i resztą zachodniego, pogańskiego świata też szlus, czyli kalamita. A to znaczy, że chałupa już zaczęła się fajczyć, a do gaszenia nie masz nikogo, za to do podlewania benzyną na wyprzódki lecą. Żeby ogień był fest i dym i w ogóle pięknie żeby wszystko w popiół obrócić. Tak Braciszkowie! To jest szalony taniec śmierci, który nie zakończy się póki ostatni Biały Chrześcijanin nie odda ducha, lub zwariuje całkiem iżby mu wszystko obojętnym się stało. Szaleni bogowie pychy, uzbrojeni w kłamstwo, muszą spalić Europę, muszą spalić świat, muszą unicestwić chrześcijaństwo. Inaczej cały misterny plan uczynienia świata poddanego Im właśnie, nie ma szans na powodzenie. Chrześcijaństwo i Wolność, którą z nadania Boga Samego, Lud Prosty otrzymał jest głównym i ostatecznym celem! Wszystko inne to tylko gry, podjazdy i zasłony dymne! Zło, idzie szeroką ławą, nieograniczone niemalże niczym. Zło, nie napotkawszy oporu gdzie indziej, wzmocnione i pyszne puka do naszych polskich drzwi. Idzie po nas Polaków, po resztki naszej wolności, ale przede wszystkim po naszą wiarę. Wyciąga łapy po nasze krzyże, po nasz polski honor, po nasze dusze……. I jeśli nie staniemy razem, zawierzając Bogu naszą Ojczyznę, pokona nas! Zmiażdży na wieki…… Dlatego w te dni oczekiwania, na przyjście Bezbronnego Bożego Dziecięcia, proszę Was Braciszkowie moi, stańmy razem, cisi i mali, ale jako jedno i nie dajmy im Polski. Nie dajmy im Ojczyzny Naszej, którą od naszych Wielkich Przodków pod opiekę dostalim, by następnym pokoleniom przekazać! ….. Piękną i Silną! Sprawiedliwą i Bogatą! Amen!

Przy dźwiękach patriotycznych pieśni…

Braciszkowie, moi mili! Nie może dziwić, że pies na łańcuchu przy budzie, za miskę strawy do szczekania najęty, szczekał będzie, ani że świnia w chlewie do koryta pchać się będzie. Ot natura taka jest i czy się zgadzasz z nią czy nie, ona taką samą zostanie. Pies psem, świnia świnią, a orzeł orłem, amen. I nie ma się co nad tym rozwodzić, czy świnie, psy, albo i orły są potrzebne? Są, tak jak i robaki wstrętne, które truchło śmierdzące pożerają…… I wszystko jest dobrze, jak jest dobrze i w odpowiednim stosunku w naturze występuje. Gorzej, jak się jakaś świnia zbyt mocno rozpleni, albo robal…. wiadomo, że chęć jest, żeby trzodę nadmiarową wyrżnąć, a robala wytruć, ale zwykle taka interwencja błędem jest. Ja wręcz Braciszkowie uważam, że trzeba t naturalnemu biegowi spraw to ostawić. I ostawmy. Kłamliwe ideologiczne świnie, nawet uzbrojone w koncesje wszelkiej maści i pierdyliardy kasy, kłamstwem swoim się uduszą i same zdechną jak nasza ukochana gazeta co to wybiera już blisko 3 dekady, ale trzydziestu świec świętować nie będzie. Ot czasem trzeba poczekać dłużej, ale zawsze działa. Jest tylko jeden warunek! Wolne media i wolne słowo. Konkurencja prawdziwa, nawet w chromej, internetowej formie jest wystarczającą odtrutką i lekarstwem na takie TVNy i POlsaty, GW i inne. Inną rzeczą jest jak łamią prawo i naruszają dobra osobiste. O wtedy Sąd Niezawisły prawdziwie i kara taka, że uch. Także jak zwykle Wolność i Konkurencja lekarstwem na całe zło… Dlatego zawsze za wolnością stawać nam trzeba, zwłaszcza za taką, żeby ci z którymi się nie zgadzamy mogli się wypowiadać. Ja wiem, że się w człowieku krew czasem burzy, ale Polacy głupi nie są i zdrajców potrafią rozpoznać sami…. Ale zajmijmy się tym, co prawdziwie ważne….. Zmienił nam się w ostatnim tygodniu Premier. O tym warto rozmawiać, a wierzajcie mi jest o czym, bo Polska jest w ogromnym niebezpieczeństwie i dawno nie była w tak wielkim. A o tym nie dowiecie się w żadnym „legalnym i koncesjonowanym medium”. Trzeba sięgnąć głębiej, wleźć do króliczej nory i trochę bez strachu powęszyć….. Dziwne i straszne rzeczy można tam znaleźć. Jak choćby to, że Ojczyzna nasza znów w pacht, przez gładko ogolonych, pójść może, przy dźwiękach patriotycznych pieśni…… Zatrzymać tego nie damy rady, ale świadomi chociaż bądźmy …..

„Pieniężni” na stolce!

Braciszkowie moi mili! Nie ostanie się Rzeczypospolita jak „Pieniężni” na stolce powoływani będą! Co tam gadać, Sanhedryn kazał, ruki pa szwam. Sdiełat nada! Za dużo interesów wielkich zostało naruszonych, a ten geld co to miał bezpiecznymi strumieniami sakwy i hipoteki zasilać parzyć zaczął tak okrutnie, że nawet Ci co do gorąca pustynnego przywykli wytrzymać nie mogą! A już my dobrze wiemy, że wszystko można, byle z wolna i ostrożna. Polskę rabować a jakże, ale żeby zrabowane oddać? Co to to nie Braciszkowie moi mili! I nie w smak tu ten jeden Ziobro minister, a drugi Macierewicz! Ja za nimi żadną miarą przepadać nie mogę, boć to socjaliści, ale złodziei i lewe służby ganiają i za to szaconek na dzielni mieć powinni. I ode mnie mają…. Cóż jednak kiedy siły nieczyste się sprzysięgły…. No i ta Premierka, też nielicha socjalistka, ale Syna na księdza wychowała, co zupełnie na żadnym salonie zaakceptowane być nie może i Pohańca nie wpuściła i siłę mnożyć poczęła tak, że nasza kochana Złota Pani Aniela bidnie jakoś tak zaczęła wyglądać…. Grzechy to niewybaczalne!!!!! No i wybaczone nie zostały! Rozkazy przyszły wraz z tabelkami power poincie, że jak tak dalej pójdzie to kurek z geldem się przykręci i wtedy całe pińcet plusy pójdą tam gdzie nawet banksterzy piechotą chadzają….. I strapił się Jarek! i zafrasował, że tak Beatę musi kill’em, a ona taka przez Lud Prosty uwielbiona….. Cóż jednak? Sanhedryn kazał, wyjścia nie było! Namaszczenie do tego przyszło od, niejakiego Dżona Danielsa, wybitnego przedstawiciela narodu pieniężnego i szlus…. Dobre tylko to, że Jarek nie jedną intrygą nakarmiony sposób sprytny obmyślił, żeby Beatę przez ścieżkę zdrowia przepuścić i to wielokrotni, aż z sił opadnie i sam sobie zrobi kill’em. Tak też się stało i oto mamy nowego Premiera, który widzi daleko i wysoko, przez te specjalne rogowe okulary za pewnie 2 tysie euro i póki celów nie osiągnie nie odpuści….. I tak oto rzeknie: Lud Prosty do szczęśliwości swojej robotę mieć musi, nawet głupią, choćby rowy kopać i zasypywać, żeby na michę w dyskoncie zarobić. Nie może on też za dużo myśleć, bo z myślenia gojowatego plebsu to zawsze jakieś nieszczęścia dla „We the People” wyjść mogą…. No i żeby majątku żadnego nie dawać, a już najbardziej to tych firmów małych, co to tylko kradną ten Vat i oszukują, przez co dla ulubionych koncernów życie cięższym się staje…. No i każden musi mieć ten czip, żeby łatwiej było, w kolejce stać do lekarza i w ZUSie …. A jeszcze pieniążki można tam trzymać, i płacić łatwiej będzie…. Bo po cóż ten Lud Prosty z tą gotowizną ma się nosić i kieszenie wypychać…. I w ogóle dobrze ma być ……. Braciszkowie dobrze ma być …. jak kurczakom na fermie, jak świnkom w chlewikach, jak norkom…. a przepraszam norkom nie…… Ech Braciszkowie moi mili! Na Nalewkach dzisiaj piją……. Znów premier jest ich prezydent ich i nikt nie wie kto jeszcze….. Boże miej Ty tę Polskę w opiece….. I nas Braciszków, co krew polską w żyłach toczą……. Bo siły diabelskie znów na nas parol zagięły…..

Czy, to jest moja Polska?

Czy, to jest moja Polska? Braciszkowie moi mili! A właściwie … Niewolnicy, bracia w niewoli, moi mili! Przychodzi na niewolnika taki dzień, że nerw, który udawało się przez długi czas trzymać w kagańcu, wypada wściekle z klatki! I ma głęboko gdzieś wszystko i wszystkich dookoła, a jego jedynym targetem jest wypluć z siebie żółć, pleśń, zgniliznę i całe plugastwo…. byle się wyrzygać, wydalić….. By pozbyć się kagańca, żelaza w gębie, tej smyczy obszytej filcem by zbytnio nie raniła szyi, którą wciąż się czuje….. Bawią się! Bawią się nami! Za robactwo nas mają, za dawców, bydło nierozumne…. Untermensche ! Qu…ich mati! Oświeceni! Będą nam życie urządzać! Mówić, a najlepiej nie mówić nic ponad to, że jesteśmy pod dobrą opieką i że cokolwiek będzie, to nie musimy się martwić, bo partia jedna, druga lub trzecia wie lepiej. Gnoje zwykłe, które nigdy niczego sami nie zrobili, budżetowe larwy, odwieczni politycy, urzędnicy, upasieni niczym larwy na naszej krwawicy! Jaką wiedzę mają o czymkolwiek? Żadną! Większość, gdyby nie państwowe wymię musiałoby na budowie glinę mieszać, albo kible myć, albo w ostateczności winko tanie, w osiedlowym sklepiku, fioletowym Panom serwować. A oni nami rządzą! I tyczy się to WSZYSTKICH! Historyków, Prawników, Nauczycielów, BeHapowców i Związkowców…… Jeden lepszy od drugiego! A wszyscy z łapami w naszych kieszeniach, z mordami wypchanymi słodkimi pierdami o patriotyzmie, demokracji i a jakże o ukochanej Polsce! Jakiej ja się pytam? Czyjej Polsce? Waszej? Nie ma takiej Polski!!!! ………… Polska jest Polaków i tylko Polaków! Polska jest też moja! Moich Dzieci! Moich Przyjaciół! I choć samiusieńki jestem i bez szans to ja Wam mojej Polski nie oddam! O moją Polskę wyśnioną będę się bił…. choć nigdy jej nie doczekam. Was są tysiące, a może miliony, a ja jestem sam …. zupełnie bezbronny z kilkoma słowami ledwie w duszy……. ale Wolny, w sercu….. z marzeniami i nadzieją …….. Bójcie się …….

Europa? W Bogu już tylko nadzieja….

Europa? W Bogu już tylko nadzieja….Braciszkowie moi mili! Europa, ta wielka Europa, gnije na naszych oczach, a proces ten wydaje się być nie do zatrzymania. Z zewnątrz jeszcze ładna ze szpachlowanymi i pobielonymi elewacjami, z wieżami kościołów strzelającymi w niebo, jak wieki temu, kiedy chrześcijaństwo tworzyło wielkość cywilizacji Białego Człowieka. W środku zaś przegniła i śmierdząca, wypełniona antyhumanistycznym, socjalistycznym błotem, pseudowartościami, oraz tak Braciszkowie, wszechobecnym grzechem. Europa nurzająca się w obrzydlistwach wszelakich, żeby proces gnicia przyspieszyć i doprowadzić do całkowitej anihilacji, tak by nigdy nie było powrotu do wartości chrześcijańskich. Wszystko to jest działaniem czystej postaci Zła, od stuleci prowadzącej wojnę z Dobrem, a Europa jest teatrem tych działań…… Spójrzcie Braciszkowie! Wszelkie czerwone rewolucje, utopione w niezmierzonej ilości krwi, mordowały w pierwszej kolejności Chrześcijaństwo, równocześnie dając obietnicę, albo wręcz nakaz oddawania się rui, poróbstwu, gwałtom, złodziejstwu i mordowaniu ….. tak ekstatycznym, niekończącym się seansom mordowania i to najlepiej niewinnych i bezbronnych imię a jakże humanizmu. Dla wywyższenia człowieka ponad Boga. Komunizm, Faszyzm, Europejski Socjalizm, we wszystkich swych odmianach, przez ostatnie dwa stulecia czynią na wszelkie możliwe sposoby , tak naprawdę tylko jedną rzecz. Walczą z Bogiem, stawiając na piedestale atrapę człowieczeństwa, która bez wartości i bez Boga właśnie człowieczeństwem być nie może…… Ja wiem Braciszkowie! Dzisiaj w Diabła nikt już nie wierzy. Dzisiaj mówienie o Złym jest uznawane za co najmniej śmieszne….. Ale czy to właśnie nie jest Złego największym zwycięstwem? Czy to co się dzieje, tu i teraz, nie jest najlepszą emanacją szatańskiego planu? Gnijąca, grzeszna, konsumująca i defekująca masa ludzka? Wpatrzona w migające ekraniki smartfonów, sączących nihilistyczny jad w zmielone i zainfekowane mózgi? Dla mnie Braciszkowie to jest jedyne wytłumaczenie…… I nie śmiejcie się, a zastanówcie, bo wszystko co znaliście do tych pór odchodzi bezpowrotnie, a to co stoi tuż za progiem, jest tak straszne, że aż strach…….. A jedyne co możemy, to modlić się chyba i pamiętać, że zapisano iż Dobro zwycięży …… krwawa jednak droga do tego zwycięstwa prowadzi, a wiele tej krwi znów europejską ziemię nasączy….. Nadzieja? Zawsze trzeba trzymać się jej pazurami i walczyć! Walczyć ze złem, choćby walka beznadziejną była….. a Europa? W Bogu już tylko nadzieja….

Strach przed strachem !

Strach przed strachem ! …. Braciszkowie, moi mili! Nie jest dobrze! Oj nie jest!….. Wstrętna larwa socjalizmu, wczepiona jest w moją Ojczyznę Polskę już chyba na wieki i nie widać żadnej szansy na to, że da się tego robala zatłuc. Jest wszechobecny nie tylko w sferze materialnej. On niestety siedzi we łbach. W milionach łbów, przytroczonych krótkim łańcuchem, iluzorycznego dobrobytu na kredyt, do swoich koryt. Łbów o tępym spojrzeniu, wypełnionym tylko nieżwawą myślą o spaniu, cieple i kopulowaniu…. no i o tym, żeby pasza nigdy się nie spóźniała…… no i żeby pan Oborowy czasem po kłębie poklepał! Dla tego stęchłego ciepełka, przesyconego odorem niestrawionej do końca paszy zrobią wszystko, byle tylko łańcuch był mocny, żeby nie trzeba było wybierać… żeby nie trzeba było patrzeć na boki… żeby niczego nie widzieć… nie czuć i za nic nie odpowiadać. Najbardziej zaś nie odpowiadać za siebie. I stoją tak w tym gnoju i nie daj Bóg, by ktoś chciał ich z tych terminów wyrwać. Potulne, jałowe bezmyślne kupy mięsa, zamieniają się wtedy w krwiożercze bestie…… Ze strachu, przed strachem… Tak strachu boją się najbardziej! I wiedzą to dobrze Oborowi i o tym wielkim strachu, co to zaraz za progiem obory się czai, bydełku opowiadają…. A ono aż się wzdryga, oczy wybałusza, pomrukuje i wciska się w jeszcze ciemniejsze kąty obórki, by tylko być dalej od drzwi …. Tak Braciszkowie! Serce mi pęka, kiedy widzę, że Naród Nasz Wielki, w oborze jak to bydło stoi, skulone ze strachu przed tym, co ich Dziadowie ukochali najbardziej…… ze strachu przed Wolnością, ze strachu przed życiem. A najgorsze jest to, że sami nigdy z tego gnoju nie wyjdą, nigdy słońca nie zobaczą…… Młot brałbym, mury kruszył, oborę walił… Oborowych po gębach prał…… Ale chęć zaraz odchodzi… Przecież szczęśliwi są…… Niech sobie stoją….. A Wolność? Widać nie dla wszystkich..